6 listopada 2014

New discovery from Malaga

Z krótkiego wypadu do Malagi przywiozłam sobie pamiątkę ;) Moje znalezisko to sklep obuwniczy 
o nazwie PAEZ Weszłam i odrazu zaopatrzyłam się w buty typu "tomsy" a w moim języku to 
kapcie :) Ledwo wyszłam ze sklepu a buty szybko wylądowały na moich nogach. Po prostu stanęłam na środku głównego placu starego miasta w Maladze i zmieniłam balerinki na kapcie ;)
Jakie one są genialne a i w sklepie było tak fajnie, tak kolorowo i wesoło Tam wszystko mówiło "kup mnie" to na co miałam czekać. A jeszcze była przecena, bo końcówka sezonu. 
Normalnie zdecydować się nie mogłam ;)

Były też w wersji na zimę. Po prostu wyłożone od środka kożuchem haha ;)
No w naszych warunkach zimowych (tych prawdziwie zimowych) to raczej nie zdałyby egzaminu. 
Ale żeby je nosić, muszę poczekać do lata. 
Tak szczerze mówiąc, to nie jest mój pierwszy raz kiedy kupuję buty w zimę na lato :D

Jeszcze jedno słowo o Maladze. To miasto jest cudowne. 
Chcecie post o samej Maladze? ;)











fot. my iPhone
t-shirt - Zara
spódnica - Topshop
buty - Paez
okulary - H&M

29 października 2014

Najedzeni Fest

Dzisiaj zrobię wam smaka ;)
Najedzeni Fest to taki festiwal kulinarny podczas którego można sobie pojeść ;) Inicjatywa wystartowała latem 2013 r. Między innymi wystawiają się restauracje, bary i rozmaite nowe twory kulinarne. W tym roku zaplanowanych było cztery. Tematem ostatniej (z niedzieli) było 
WINO. Oczywiście wszystko ma miejsce w Krakowie w starym hotelu Forum. Więc klimat jest dość fest :)

Wybrałam się na 6 edycję i trochę popróbowałam różności. Generalnie mogłabym więcej, ale tu 5 zł tam 5 zł i normalnie rachunek końcowy jak w dobrej knajpie (ale wyszedł ze mnie centuś;)
Najbardziej przypasował mi sernik hehe, zresztą widać na zdjęciu. A spodobały mi się dżemy, konfitury domowej roboty o nazwie Made By My Mum. Słodkie prawda. Dziewczyny miały dżem truskawkowy z szampanem. Szkoda, że nie kupiłam.


Co kupiłam: 10dkg włoskiej suszonej salami (pycha) i 3 przyprawy ;)














fot. My iphone ;)

22 października 2014

Summer, please come back

Przyszła jesień i co na to poradzić? Nic, proszę państwa po prostu trzeba to kolejny raz 
przeżyć :)
Ostatnio w radiu usłyszałam, że termin depresja sezonowa na dobre wszedł do życia i dotyka przynajmniej 80% kobiet. Jeśli to prawda to ja jadę na wakacje, najlepiej od razu albo będę patrzeć na te zdjęcia, może zadziałają jak fototerapia :D
W ogóle to fotki zostały zrobione w lipcu.

A co do zestawu z fotek. Przedstawiam wam moje drugie boyfriendy :P Nie wiem co myślicie o tego typu spodniach? Dla mnie to drugi krój po rurkach jaki pokochałam i w jakim dobrze się czuję. Przede wszystkim dlatego, że są luźne 
i zazwyczaj biodrówkowe. No a dziury to taki hit sezonu. Aczkolwiek takie dziury już nie, teraz trzeba mieć takie bezczelnie przecięte w kolanach :D :D









jeansy - Bershka
t-shirt - H&M from sh
trampki - noname sh
bransoletki - łańcuszek River Island, 
reszta House i Stradivarius