1 września 2015

Oh my deer

Historia spodni w jelenie jest następująca. Dawno temu podczas jednej z wypraw na ciuchy natknęłam się na męską koszulę w jelenie. Koszula była jak na słonia. Kompletnie nie do noszenia 
bo w rozmiarze XXL (amerykańskim) ale te jelenie sprawiły, że ją kupiłam. Tak przyznaję się, raz na jakiś czas robię zakupy bez sensu. Nie rozumiem wtedy siebie ani tego co robię ale cóż, zdarza się :D
Koszula leżała jakieś około 3 lat. I dzięki Bogu zaczęłam szyć :P ;) Odgrzebałam koszulę, popatrzyłam na nią i pomyślałam - a co jeśli połączę ją z innym materiałem...tadam. Mam dresy w jelenie. Czy może być bardziej hipstersko :D

A koniec historii jest taki, że mam zamiar więcej takich wyprodukować hehe :D






fot. Gosia Kyrcz
spodnie - handmade
tshirt - H&M
balerinki - Topshop

21 sierpnia 2015

Labyrinth with strips

Wakacje powoli się kończą. Oznacza to jedno, na ulicach będzie ciasno a już zdążyłam się przyzwyczaić do mini korków. Upały mieliśmy, więc nikt nie powinien narzekać, że pogody nie było. ( tylko rolnicy) Oczywiście byłoby lepiej z temp 26-28 max ale cóż. Ja nie narzekam. Rok temu w połowie sierpnia było już dużo chłodniej. 
Pamiętam, bo spędzaliśmy wtedy długi weekend w Ogrodzieńcu i wieczorami było zimnawo. Kurtki zakładaliśmy.
A nawet zrobiłam tam sobie kilka fotek. Daje wam tu linka - Weekend sierpniowy

Co do mojego outfitu to jest na luzaka, czyli to co Viola lubi najbardziej ;) Jak widać mam tutaj niezniszczalne Conversy do tego t-shirt z nadrukiem i spódnicę ołówkową, którą sobie sama uszyłam ;) Nie będę ściemniać, szycie bardzo mnie wkręciło. Tak naprawdę wszystko co się z tym wiąże. Ostatnio bywam 
częściej w sklepach z materiałami jak w lumpeksach. Porobiło proszę ja was?! :D

I na koniec o samym fotografie. Zosia, która zrobiłam mi te zdjęcia to młoda uzdolniona dziewczyna.  Nie wiem jak wam ale dla mnie foty są całkiem spoko ;)  








fot. Zosia Kielmas
t-shirt - She's a riot
spódnica - handmade
trampki - Converse
okulary - H&M
torebka - paulinaschaedel


17 sierpnia 2015

Countryside

Drugi koniec Polski ale jaki piękny. Moi drodzy przedstawiam wam kawałek Suwalszczyzny ;)
To był pierwszy raz jak odwiedziłam ten rejon naszego kraju. I cóż tu dużo mówić - można się zakochać. Czysto, dużo przestrzeni, jeziora, pszczoły (waleczne) byki i sporo bocianów :D Należy wspomnieć o tych dwóch ostatnich. Otóż byki po zachodzie słońca wyły (raczej nie do księżyca :P ) Takie trochę bycze koncerty mieliśmy do ogniska hehe. A bociany były wszędzie. Chyba nigdy w życiu nie widziałam takiej ilości bocianów.
Łopuchowo nad jeziorem Hańcza.

Jeśli marzy się wam ucieczka od cywilizacji lub masz dość zgiełku miejskiej dżungli to z całego serca polecam właśnie to miejsce.













fot - ja i mój telefon